Posty

* * *

Obraz
Lot gdzieś i tylko na chwilę aby pomyśleć albo udać że się myśli koniec Teraz wielkie słowa taka specjalność A ja tylko o czyimś ojcu siostrze i mamie A ja tylko o dziewczynce z TV o pani o przyjaciołach... AS

Różowa wstążeczka

Obraz
Cudowna, prawie na pograniczu magii, mała kawiarenka niczym z piosenek Niemena. A może to właśnie jest magia? Przede mną stoi puchar lodów, uwieńczony koroną malin i zielonymi listkami mięty. W powietrzu, prawie namacalny, unosi się zapach świeżo zmielonej kawy i miesza się z cichą muzyką. To wszystko tworzy atmosferę sennego zadumania i refleksji. Nie mam wyjścia, muszę się zadumać, jestem tutaj przecież z bohaterem. Ten bohater wcale nie przypomina kolosa z amerykańskich filmów. To drobna, śliczna i delikatna kobieta. Uśmiecha się i tylko gdzieś na dnie jej oczu, tam gdzie widać cień serca, dostrzegam tlący się smutek. Wiem, co to za smutek, ale boję się go nazwać. Ona poznała znaczenie słowa walka. Wie, co to strach i jak trudno wraca się z takiej wojny. Nie chcę o nic pytać. Tak naprawdę boję się. Nie chcę okazać współczucia, nie wiem, jak okazać podziw. Nie wiem, czy chcę wiedzieć, nie wiem, co powiedzieć. Lody, lody malinowe! Ona jednak jest spokojna i czasami nawet za...

Kto pierwszy… ten lepszy?

Obraz
Pod koniec roku szkolnego panie w szkole moich dzieci nie wiedziały już, czym zająć milusińskich. Każde bowiem w powietrzu czuło zbliżające się wakacje i nie miało już ochoty na siedzenie w ławkach. Aby obu stronom umilić ten czas oczekiwania , nauczycielki wymyślały co chwilę jakąś wycieczkę. Same nie mogły wyruszyć z dzieciakami, więc za każdym razem prosiły o pomoc kilkoro rodziców. Ja również się zgodziłam. Klasa mojego syna szła na wycieczkę do szpitala dla ptaków. Sama nigdy w takim miejscu nie byłam, więc i dla mnie zapowiadał się ciekawy poranek. „Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy [tu] wchodzicie” Grupa trzydzieściorga siedmiolatków to prawdziwe wyzwanie. Wychowawczyni poustawiała dzieci parami według znanego tylko jej, ale jak się później okazało bardzo logicznego algorytmu. Wiedziała, kto z kim walczy, a kto z kim szaleje. Te grupy powinny być porozdzielane. Ustawiono wszystkie dzieci, a my, mamy, podzieliłyśmy się same. Jedna szła z panią z przodu, druga gdzieś...

Drzewo – koniec historii

Obraz
Na schodach mija mnie kobieta. Znam ją. To sąsiadka moich rodziców, mieszka piętro wyżej. Wieku jej nie da się już określić. Ona ma 1000 lat i nie ma ich wcale. Ona istnieje, ale jakby już jej nie było. W obu rękach niesie plastikowe torby z zakupami. Uprzejmie witam się z nią. Ona patrzy na mnie ukradkiem i rzuca mi szybkie dzień dobry . Widzę, że ma mokre policzki. Idzie dalej, nie spieszy się, ale i tak mam wrażenie, jakby się przemykała. Jej kroki są ciężkie, cięższe niż innych ludzi. Nim zamkną się za nią drzwi, słyszę jeszcze przeciągłe westchnienie. Osób, które aż tak cierpią, nie zatrzymuje się, nie pyta się – co słychać? Nie obiecuje się, że jutro będzie lepiej. Bartek zginął kilka miesięcy temu w wypadku samochodowym. Matka, która straciła dziecko, sama jakby umarła. Wspina się na trzecie piętro. Kluczem trafia w zamek, otwiera drzwi, ale robi to machinalnie, zupełnie bez udziału świadomości. Robi to, bo nie może przecież zostać na klatce schodowej. A może powinna, bo j...

Krótka rozmowa z sąsiadką

Obraz
Nasze dwa szkraby od jakiegoś czasu spędzają bez mamy i taty przynajmniej dwa tygodnie. Są wtedy u moich rodziców w Polsce. Ja tęsknię za nimi przeogromnie, ale taki pobyt bardzo dobrze wpływa na ich relacje z dziadkami i w cudowny sposób szlifuje ich język. Podczas mojego ostatniego, takiego właśnie „samotnego” pobytu w Holandii, zaczepiła mnie przy drzwiach sąsiadka pytaniem, gdzie są dzieci. Wyjaśniłam. Spojrzała na mnie jak na kosmitę. - Tak daleko, bez mamy i taty, moje wnuki nigdy, moje dzieci by tak nie potrafiły!- stwierdziła z wyrzutem. Od razu poczułam się oceniana… gorzej- krytykowana. Zamiast uśmiechnąć się i odejść do swoich spraw, zaczęłam się tłumaczyć. To, o moich rodzicach, sąsiadka przyjęła ze zrozumieniem, w końcu sama jest babcią. To, o języku- już mniej. - Właściwie- dodała przeciągle - dobrze jest znać dwa języki, ale chyba już lepiej jakiś inny, bo ten polski to taki mało ważny… AS

Chwila dla siebie

Obraz
Kiedyś mąż przyniósł mi artykuł wyrwany z jakiegoś dziennika, mówiący o tym, że studiujące mamy to top kobiety. Bardzo mi to pochlebiło, taki prasowy komplement. Artykuł przeczytałam i schowałam do szuflady. Taką mamę i studentkę swobodnie można porównywać się z cyrkowym akrobatą. Z tą tylko różnicą, że akrobata wisi gdzieś pod sklepieniem kolorowego namiotu w fantastycznej pozie, a mama zazwyczaj ląduje koślawie w dziwacznych miejscach z jeszcze dziwaczniejszymi rekwizytami. Kiedy sama znajdę się w takiej sytuacji, wstaję, otrzepuję ciuchy, układam zwichrzone włosy i uśmiecham się trochę niepewnie. Może bez gracji i wyczucia, ale znów udało mi się wylądować tam, gdzie chciałam. Czasem ktoś mnie pyta, jak ja sobie radzę. Dzięki pomocy najbliższych nauczyłam się być w kilku miejscach jednocześnie… no prawie… Budzik - rozlega się wściekła muzyka Led Zeppelin, która dla mnie i tak zawsze będzie się kojarzyć ze Śnieżką z trzeciej częścią „Shreka”. Zaczynam nowy dzień. Za chwilę trzeb...

Sen o niebieskich migdałach

Obraz
Kolejne zapalenie gardła. Kolejna kuracja antybiotykowa i kolejny tydzień wyjęty z życia. Mam dość! Wyrok lekarza - musimy wyciąć migdały. Wyciąć? Znaczy, że co, że ktoś wsadzi mi nóż do gardła? A może inny sposób? Mogą być inne sposoby, ale pewnie niedługo znów będę chora. Ojej! No dobra - wycinajcie! Na sali operacyjnej podano mi narkozę. Anestezjolog wcale nie kazał mi odliczać od 10 w dół. Zapytał, co tu robię. Nie na sali operacyjnej, bo to mam nadzieję, wiedział - w Holandii. Powiedziałam, że mieszkam, że żyję. Co się właściwie odpowiada na takie pytanie? Czułam się coraz dziwniej. Sala operacyjna zaczęła się poruszać. Zapytał, dlaczego mieszkam w Holandii. Odpowiedziałam, że mój mąż jest Holendrem. A może mi się wydawało, że to powiedziałam. Holender? Dobiegło do mnie gdzieś z daleka. Już nie byłam pewna, czy to on, czy było to tylko echo tego, co powiedziałam. Z Polakami coś nie tak? Holender jest lepszy? Co? Nie! To nie tak. Na suficie białe płytki w spódniczkach z a...