wtorek, 28 lutego 2012

Wszystkie dzieci nasze są

Bądźcie nietolerancyjni tylko wobec nietolerancji.
Hippolyte Adolphe Taine


Zimno, bardzo zimno. Stoję przed szkołą i czekam na moje dzieci. Lekcje się skończyły i przez drzwi zaczynają już wysypywać się maluchy. Po chwili ze szkoły wybiega moja córka z torbą w jednej ręce i szalikiem w drugiej. Kiwam z dezaprobatą głową, jej nigdy nie jest zimno, przytulam ją i pomagam zawiązać splecioną czerwoną włóczkę pod szyją.
- Gdzie twój brat? - pytam.
- Już idzie, widziałam, że ubierał kurtkę, odpowiada moja dziewczynka, wesoło podskakując wokół mnie. Zastanawiam się, jak to jest, że ona nie czuje tego przejmującego chłodu. W drzwiach szkoły pojawia się mój syn. Od razu widzę, że coś jest nie tak. Pytam go, co się stało.
- Mamuś- odpowiedział ze smutkiem - Thijs powiedział, że Polacy są belachelijk. Jak się mówi belachelijk po polsku? Przytulam go, całuję w czoło i wolniutko idziemy do samochodu zaparkowanego nieopodal. Rozmawiamy o tym, co tego dnia wydarzyło się w szkole. Pytam go, czy domyśla się, dlaczego ten dziesięciolatek w ten sposób się do niego odezwał.
- Nie wiem, ale mówi też, że Peter jest gruby a Arjen wariat.
- Widzisz, wygląda na to, że on mówi niemiłe rzeczy wielu dzieciom. Nie wiedział, jak tobie zrobić przykrość i wybrał tę drogę. Dlaczego tak robi - bardzo trudno jest stwierdzić. W głębi duszy mam nadzieję, że nie usłyszał tego od dorosłych.
Chciałam jeszcze mu powiedzieć, że nie powinien się martwić, bo dzieci tak mają, ale w tej chwili przypomniała mi się podszyta nienawiścią, uśmiechnięta twarz pana W. i zdałam sobie sprawę, że to nie jest prawda. To nie tylko dzieci. Dorośli też tak mają – ci którzy nie rozumieją, ci którzy się boją, ci którzy nienawidzą… Ciasnota umysłowa i brak wyobraźni to przecież też cecha dorosłych.
Zaglądam w szaroniebieskie oczy mojego syna i zastanawiam się, jak mu to wszystko wytłumaczyć. Wiem, że jest dumny ze swych polskich korzeni i nie chcę, aby ktoś to zmienił. Tak bardzo chciałabym dać mu świat, w którym ludzie oceniani są na podstawie tego kim są. Świat w którym są indywidualnościami, jednostkami, nie narodami rzuconymi do jednego worka. Świat jednostek a nie grup… szczególnie nie grup kategoryzowanych przez wybryki kilku osób. Czyżbym była naiwna? Być może…
Tak bardzo chciałabym mu powiedzieć, że to tylko świat dziecka z potworami pod łóżkiem, z którego się wyrasta. Przekonałabym go, że tylko dzieci bezmyślnie wypowiadają słowa, nie bacząc na konsekwencje. Chciałabym, ale wiem, że wtedy bym skłamała.
- Kochany, są tacy ludzie. Ludzie, którzy nienawidzą, bo nie rozumieją. Są też tacy, którzy powiedzą wszystko, byle zwrócić na siebie uwagę. Nie interesuje ich wtedy, czy robią krzywdę innym. Twojego kolegę pewnie nie interesuje, czy zrobił tobie przykrość, nie interesuje go, jak się poczujesz ty, Peter czy Arjen. Tobie jest przykro, ale pomyśl, jak przykro byłoby jego mamie, gdyby dowiedziała się, że jej dziecko tak się zachowuje. Postaraj się nie zwracać uwagi na to co mówi, może przestanie gdy wykrzyczy frustracje. Jeśli nie- porozmawiam z jego mamą.
Nietolerancja jest niczym pasożyt, który toczy człowieka od środka. Czasem pasożyt jest tak wielki, że pochłania całe państwa. To destrukcyjna siła, która nie jest w stanie stworzyć nic nowego, a przynajmniej nic dobrego. Koniec jest zawsze smutny. Ktoś taki, jak pan W. wykorzystuje tę siłę dla rozgłosu. Nie potrafię przestać myśleć o tym, że ten pan szerząc nienawiść, nie bierze pod uwagę faktu, że wśród tej wielkiej grupy Polaków mieszkających w Kraju Wiatraków, jest także bardzo dużo dzieci, które przez jego działanie nie na lekcji historii ale na własnej skórze, nauczą się co to nietolerancja i dyskryminacja.
AS

Słownik niderlandzko-polski
Z.Klimaszewska, N.Morciniec, R.Genis