Posty

Wyświetlanie postów z 2014

Wszystko się może zdarzyć...

Grafika
Czasem wielkie plany swój początek mają w drobiazgu, zaczynają się od szczegółu w pierwszej chwili niewydającego się być ważnym lub od jednego rzuconego przez telefon zdania: a może pojechałybyśmy w trasę promującą twoje książki - to był głos Gosi Lubbers.    Tak to się zaczęło. Na samym początku miałyśmy odwiedzić tylko dwa miasta; Świnoujście i Szczecin... to nie prawda, tak całkiem na samym początku przez krótką chwilę myślałam, że to się nigdy nie uda. Jednak temu uczuciu nie poddałam się ani ja a tym bardziej Gosia. Obie głęboko wierzymy, że nie ma rzeczy niemożliwych. Zaczęłyśmy planować a później rozsyłać wici i prosić znajomych o pomoc w organizowaniu trasy i nagle ona rozrosła się do dziesięciu miast. W końcu do naszego projektu zaangażowało się mnóstwo osób, rodzina, przyjaciele i całkiem obce osoby. W dniu, gdy wyjeżdżałyśmy, nie mogłyśmy się nadziwić, jakim cudem tylko my dwie wypełniłyśmy po brzegi duży samochód. W trasie spędziłyśmy wiele godzin, przej

Moje spotkanie autorskie w Ambasadzie!

Grafika
12.09.2014 Z Gosią Lubbers To był dzień! Czyli moje spotkanie autorskie w Ambasadzie RP w Hadze Pani Konsul Małgorzata Pacek Trudno opisać uczucia związane z tym dniem. Dwóch spraw jestem pewna. Wtedy rozpierała mnie ogromna duma i z pewnością nigdy tej chwili nie zapomnę.   Przemawia pan Waldemar Pankiw z PNKV Na spotkanie przyszło wiele cudownych osób W nowym roku pragnęłabym jak najwięcej tak cudownych chwil. Więcej zdjęć na  www.agnieszkasteur.com Za zdjęcia dziękuję Peter Scheek  

Taka trochę kryształowa rocznica

Grafika
            Wyłączyłam telefon i wpatrzyłam się w jego ciemny ekranik. Tak jakby właśnie stamtąd miała jeszcze usłyszeć odpowiedzi na kłębiące się w głowie pytania. Skończyłam właśnie rozmawiać z kimś, kogo znam już kilkanaście lat. Ta osoba, podobnie jak ja, wyjechała za granicę, jest jednak w innym państwie i jest tam nielegalnie. Czy to ma znaczenie, nie wiem, może. Pani żaliła się, że często płacze, bo tak jej się nie podoba życie emigranta . Ale co zrobić? Wrócić do Polski? Do czego, przecież wiadomo, jak tam jest. Czas może i trochę wygładził wspomnienia o ojczyźnie, ale wiadomości płynące z telewizora za każdym razem przekonują, że nie ma do czego wracać. Smutno się robi, gdy się tego słucha.       Wpatruję się w ekranik telefonu i zastanawiam się, jak to jest ze mną? Mija właśnie piętnasty rok mojego życia w Holandii. To taka trochę kryształowa rocznica , ale chyba odpowiednia na tego typu przemyślenia.           Emigracja, taka z własnej woli, przechodzi różne etapy. Pocz

W ramach świątecznych porządków!

Grafika
W ramach świątecznych porządków odkurzam też mojego bloga! Nie mogę uwierzyć, że tak długo tu nie zaglądałam! To straszne! No, ale nie będę nad tym teraz rozpaczać. WOLĘ POWSPOMINAĆ! Nowości od ostatniego wpisu! PREMIERA! MOJA NOWA KSIĄŻKA. DOSTĘPNA JUŻ OD WAKACJI! "Wojna w Jangblizji. W domu" AS

Obietnica wielu początków

Grafika
To już któraś wiosna. Któreś z kolei kwitnące kwiaty i wykluwające się pisklęta. „Któraś” mogłoby sugerować, że mniej ważna, że się już przyzwyczaiło, że to nic nowego. Jednak nie, każda zachwyca, zadziwia, zaskakuje. Nigdy nie ma się dość, bo jak można mieć dość wysuwających się z ziemi krokusów, pogodnych poranków i coraz cieplejszych promieni słońca na twarzy. Równie któreś z kolei urodziny, bo kalendarz trzepocze kartkami. A ja się cieszę i podziwiam. Należy jak uważam pozaglądać do szaf i szuflad. Szansa… to znaczy raczej okazja, przez duże „O” na nową bluzkę, na nowe buty a może nawet torebkę. Inspiracji do wiosennych porządków i zmian   teraz nie brak.  Gdy nadchodzi ta pora roku, wszystko wydaje się łatwiejsze. Przecież to, co dzieje się wokół, dzieje się samo z siebie. Bez stresu i nerwów, że nie zdąży się, że się nie uda. Wiosna się nie zastanawia, nie wacha, nawet na chwilę, po prostu nadchodzi i jest, czasem jeszcze na chwilę ustępuje miejsca zimie, ale to tylko mo