Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2010

* * *

Obraz
Lot gdzieś i tylko na chwilę
aby pomyśleć
albo udać że się myśli
koniec
Teraz wielkie słowa
taka specjalność
A ja tylko o czyimś ojcu
siostrze i mamie
A ja tylko o dziewczynce z TV
o pani
o przyjaciołach...
AS

Różowa wstążeczka

Obraz
Cudowna, prawie na pograniczu magii, mała kawiarenka niczym z piosenek Niemena. A może to właśnie jest magia? Przede mną stoi puchar lodów, uwieńczony koroną malin i zielonymi listkami mięty. W powietrzu, prawie namacalny, unosi się zapach świeżo zmielonej kawy i miesza się z cichą muzyką. To wszystko tworzy atmosferę sennego zadumania i refleksji. Nie mam wyjścia, muszę się zadumać, jestem tutaj przecież z bohaterem. Ten bohater wcale nie przypomina kolosa z amerykańskich filmów. To drobna, śliczna i delikatna kobieta. Uśmiecha się i tylko gdzieś na dnie jej oczu, tam gdzie widać cień serca, dostrzegam tlący się smutek. Wiem, co to za smutek, ale boję się go nazwać. Ona poznała znaczenie słowa walka. Wie, co to strach i jak trudno wraca się z takiej wojny. Nie chcę o nic pytać. Tak naprawdę boję się. Nie chcę okazać współczucia, nie wiem, jak okazać podziw. Nie wiem, czy chcę wiedzieć, nie wiem, co powiedzieć. Lody, lody malinowe! Ona jednak jest spokojna i czasami nawet zażartu…

Kto pierwszy… ten lepszy?

Obraz
Pod koniec roku szkolnego panie w szkole moich dzieci nie wiedziały już, czym zająć milusińskich. Każde bowiem w powietrzu czuło zbliżające się wakacje i nie miało już ochoty na siedzenie w ławkach. Aby obu stronom umilić ten czas oczekiwania , nauczycielki wymyślały co chwilę jakąś wycieczkę. Same nie mogły wyruszyć z dzieciakami, więc za każdym razem prosiły o pomoc kilkoro rodziców. Ja również się zgodziłam. Klasa mojego syna szła na wycieczkę do szpitala dla ptaków. Sama nigdy w takim miejscu nie byłam, więc i dla mnie zapowiadał się ciekawy poranek. „Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy [tu] wchodzicie” Grupa trzydzieściorga siedmiolatków to prawdziwe wyzwanie. Wychowawczyni poustawiała dzieci parami według znanego tylko jej, ale jak się później okazało bardzo logicznego algorytmu. Wiedziała, kto z kim walczy, a kto z kim szaleje. Te grupy powinny być porozdzielane. Ustawiono wszystkie dzieci, a my, mamy, podzieliłyśmy się same. Jedna szła z panią z przodu, druga gdzieś w śro…