Posty

Wyświetlanie postów z 2013

Zwykły dzień

Grafika
Budzę się i jeszcze przez chwilę, choć budzik zgłasza już swój sprzeciw, jestem w świecie kolorów, poezji i muzyki. Nie śpię, ale jeszcze przez chwilę myślę, że śnię. Pamiętam wędrówki, słowa i dźwięki. Potem dzień wymiata kolory, metafory, tony i półtony. Jeszcze przez chwilę moje myśli tańczą i prawie czuję miękkość chmur pod stopami.   Z wolna świat staje się wyraźny, codzienny i taki zwykły. Otwieram oczy i nie przychodzą do mnie goście z Akwinu i Asyżu. Pan Cogito, też nie zadaje już trudnych pytań. Nikt nie udziela odpowiedzi, chyba, a może ja nie słucham. Pomrukują tylko w zamyśleniu, choć nie to jednak ja. Promień słońca niczym szpada rozcina zasłony. Potem do szkoły i znów te małe rozstania, tylko do południa, ale to już inny świat.   Nie rozmawiamy o tym, bo to zwykłe. Jednak od rana do każdego popołudnia dzieci się zmieniają. Znów są starsze, mądrzejsze i bardziej doświadczone. A może dziś do fryzjera? Raz na wieki, bo już nie te czasy, już nie można sobie po

Zatrzymana chwila

Grafika
Jest takie jedno zdjęcie. Tak stare, że prawie samo siebie zapomniało. Już nawet nie jest czarno-białe, ponieważ tak wyblakłe. Teraz naśladuje trochę zawstydzoną sepię. Na niewielkim prostokącie papieru zapisana historia.   Dla świata wcale nie jest ważna, tylko dla mnie. A może taka jest właśnie najważniejsza, bo ma wyraźną twarz i nie spisują jej w książkach. Liczba pojedyncza zawsze jest bardziej czytelna niż mnoga. Może ważniejsza, bo namacalna w równych rzędach cegłówek a nie w monumentach na skwerach, omijanych bez uniesionych spojrzeń. Na zdjęciu nie wiele się dzieje. Jest tam dom murowany ze spadzistym dachem i okno i płot, a wszystko pełne nieopowiedzianych historii. Ściany w jakiś szalony sposób przypominają ciasto, może dlatego, że zmienia się z czasem i kolejne pokolenia pozwalają mu rosnąć. Trochę bliżej dostrzegam drogę, wiem dokąd prowadzi, cel nie zmienił się na przestrzeni lat. Całkiem blisko, na skraju papieru wyraźnie widzę mężczyznę. Siedzi na rower

Przepraszam, że co?

Grafika
Ileż było wątpliwości i pytań w chwili, gdy moje dzieci zaczęły mówić. Tak bardzo obawiałam się dwujęzycznych sytuacji. Nie wiedziałam, jak to będzie, gdy w naszym całkiem codziennym życiu pojawią się niderlandzkie słowa, których nie będę rozumieć. A co zrobić z tymi słowami, których nadal nie potrafię wypowiedzieć? A dlaczego moje dzieci nie chcą między sobą rozmawiać po polsku? Pytania się mnożą, ale i odpowiedzi pojawiają się same, bo tak to już jest w życiu. Dzieci dorastają a ja już dawno przestałam się bać tych lingwistycznych zawirowań, ponieważ każdy dzień przynosi całkiem inne wyzwania. Czasem irytuję się, gdy mówię jakieś słowo niepoprawnie, ale tak samo irytuję się, gdy szklanka rozbija się o twardą podłogę. To już nie stanowi wyzwania. Rozumiemy się i to jest nasz sukces. Mój sukces tylko do chwili, gdy syn wchodzi do pokoju i już w drzwiach krzyczy: - Mama zobacz, ja już rozumiem! - Co rozumiesz? - Poparz – wskazał palcem stronę papierową reklamó
Grafika
JUŻ JEST!!! "Słowa do użytku wewnętrznego" "Voedsel voor de ziel" Wydawnictwo PNKV  

Yorick van Wageningen, Holender w Ameryce

Grafika
Dla http://www.lejdizmagazine.com/             Pielgrzymka do Santiago de Compostela dla czwórki bohaterów filmu "Droga życia" staje się okazją do uporania się z własnymi demonami, słabościami i przeszłością. Tom, Sarah, Jack i Joost mają do przejścia 150 km, traktem nazywanym drogą do gwiazd. Każdy krok przybliża ich do prawdy o sobie i innych.             Obraz ten jest interesującym projektem ojca i syna; za kamerą stanął Emilio Estevez a w roli Toma wystąpił Martin Sheen.             Każdy z bohaterów ma inny problem. Mimo, że idą tą samą drogą, każdy podąża w innym, wyznaczonym przez siebie, celu.   Z tego właśnie względu można by bardzo długo opowiadać o tym filmie. Oglądając go, widz zaczyna zadawać sobie wiele pytań. Nie są to jednak pytania dotyczące treści, twórcy nie pozostawili wiele miejsca do interpretacji, na ekranie wszystko jest stosunkowo przejrzyste. Nie ma potrzeby zagłębiać się w psychikę bohaterów, gdyż oni sami bez większych oporów wer

Bardzo kolorowe spotkanie z polskimi poetami

Grafika
Dla http://www.lejdizmagazine.com/             Weszłam do niewielkiego pokoju, który na tę chwilę stał się przebieralnią i spojrzałam w twarze ośmiorga wystraszonych dzieci. Gdybym miała tak długie ramiona objęłabym wszystkie maluchy równocześnie. Prze głowę przemknęła mi myśl, pewnie one nawet nie wiedzą ile mnie nauczyły, zapamiętując wiersze Jana Brzechwy i Wandy Chotomskiej. Ile myśli może wywołać dziecko recytujące polskich poetów a mieszkające na obczyźnie... No tak, tak naprawdę dla tych właśnie maluchów Holandia jest ojczyzną a uczą się wierszy w języku jednego, lub obojga swych rodziców.             Tydzień przed Wielkanocą Polska Szkoła w Utrechcie wzięła udział w Wierszowisku. Impreza ta odbyła się już po raz XIII w Centrum Kulturalnym w Malden. Co roku polskie szkoły w Holandii przygotowują się do tego występu. Dzieci uczą się wierszy, nauczyciele opracowują scenariusze przedstawień i starają się opanować sytuację na próbach a rodzice pomagają, pomagają, i