Przepraszam, że co?


Ileż było wątpliwości i pytań w chwili, gdy moje dzieci zaczęły mówić. Tak bardzo obawiałam się dwujęzycznych sytuacji. Nie wiedziałam, jak to będzie, gdy w naszym całkiem codziennym życiu pojawią się niderlandzkie słowa, których nie będę rozumieć. A co zrobić z tymi słowami, których nadal nie potrafię wypowiedzieć? A dlaczego moje dzieci nie chcą między sobą rozmawiać po polsku? Pytania się mnożą, ale i odpowiedzi pojawiają się same, bo tak to już jest w życiu.
Dzieci dorastają a ja już dawno przestałam się bać tych lingwistycznych zawirowań, ponieważ każdy dzień przynosi całkiem inne wyzwania. Czasem irytuję się, gdy mówię jakieś słowo niepoprawnie, ale tak samo irytuję się, gdy szklanka rozbija się o twardą podłogę. To już nie stanowi wyzwania. Rozumiemy się i to jest nasz sukces.

Mój sukces tylko do chwili, gdy syn wchodzi do pokoju i już w drzwiach krzyczy:
- Mama zobacz, ja już rozumiem!
- Co rozumiesz?
- Poparz – wskazał palcem stronę papierową reklamówkę sklepu, w którym sprzedają ogrodowe baseny. - Widzisz, ja wiem ile tu się zmieści metrów sześciennych wody. Łatwizna! Patrz tu masz długość, to mnożysz przez szerokość a potem jeszcze przez głębokość. Patrz tu mnożysz to przez to i ci wychodzi dwieście. Potem to dwieście mnożysz przez czterdzieści i masz osiem tysięcy. No i tyle masz litrów. No, a wiesz, że jeden litr jest to samo, co 1 decymetr sześcienny i tu odciągasz te zera i ci wychodzi, że osiem metrów sześciennych.
- ?
Nie bardzo wiem, co właśnie usłyszałam i ogarnia mnie przerażenie, że całkiem nieświadomie byłam w śpiączce i coś przegapiłam. Jak ogarnąć pojemność basenu, pojemnością mego nie matematycznego mózgu? Jak ogarnąć to, że on potrafi – łatwizna.
Gdy pierwszy szok minął i przyjęłam z pokorą świadomość, że nie każdy musi mieć w głowie kalkulator, jak grom z jasnego nieba spadł na mnie kolejny wstrząs. Komputer! Nie ma życia bez komputera, to wie każda mama dorastającego chłopca.
- Mama to łatwe, słuchaj: musisz ściąć drzewo i masz drewno. Potem musisz zrobić deski a z nich musisz zrobić workbench. Tam masz dziewięć bloków do craftingu a w inventory tylko cztery.
- Czekaj, co jest inventory...
- Jak klikniesz na E to tam masz inventory i widzisz, co ty masz, co zabrałaś i takie tam.
- ?
- Jejku nie rozumiesz? Masz deski z drewna a je masz w małym craftboxie i w ten sposób masz pierwszego craftboxa. Potem możesz zrobić dużego craftboxa, ale to musisz już robić sama właśnie z małego. A wiesz, co jeszcze jest fajne, nowe modsy.
-?
- Jest ich całe mnóstwo. Herobrine mod, explosief +mod, slender mod, mutant enderman mod i more explosive mod, ale ja najbardziej lubię explosive + mod i more explosive mod, te są najlepsze. Wiesz, czemu? Bo masz dużo wybuchów, TNT wiesz takie rzeczy wybuchowe i, i, i - widzę, jak bardzo się rozpędza - i masz bombę atomową, i granaty dymne i jeszcze rocket launcher. Tam masz jeszcze bomby z lawy, C4 i jeszcze takie bomby, które wybuchają, potem jest 9 C4 i one też wybuchają i masz time bom. O i jeszcze tam jest bazooka!
Potem zaczął wymieniać rodzaje TNT, ale już się całkiem pogubiłam. Może gdyby nie szok spowodowany ilością niezrozumiałych słów, zaczęłabym dyskusję na temat brutalności, wybuchów i wielu końców cyfrowego świata, ale nagle poczułam się bardzo stara. Przełóżmy to na inny dzień.
Środy też są pełne słów z jeszcze innego świata. Mój syn uczęszcza na zajęcia kółka szachowego. Gdy już ogarnia mnie radość, że wiem, co to hetman a co wieża i jak się poruszają, odbywa się kolejna rozmowa, której nie spisałabym bez pomocy tłumacza.
- Dziś na szachach zrobiłem związanie z królową.
- Co zrobiłeś?
- Wygrałem z Kacprem w szachy. A wiesz jak ja? Stawiam tak, że nie można nic zrobić. W końcu zrobiłem szach mat przeciwnikowi, królową zbiłem pionka a królowa była zakryta gońcem. – Na niewidzialnej szachownicy zawieszonej w powietrzu, kreśli miejsce wszystkich figur.
- No i co wtedy?
- No i był szach mat! To chyba oczywiste!
-?
Oczywiście staram się poznawać słownictwo szachowe, przeszukuję Internet za wyjaśnieniami i zaczynam pojmować matematyczne wzory, chwilami nawet wydaje mi się, że rozumiem, co to modsy. Jednak życie i zainteresowania dzieci zmieniają się tak szybko, że gdy już wydaje mi się, że wszystko pojmuje, pojawiają się nowe i wszystko zaczyna się od początku.
Sytuacje dwujęzyczne? Jakie sytuacje dwujęzyczne?
AS

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Następny do golenia

A co jeśli koń to żaba?

Obywatel świata