Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2011

Co się dzieje?!

Obraz
No i stało się! Ktoś zapytał mnie o radę. Nie chodzi o to, że wcześniej nikt nie pytał mnie o wskazówki, a o to, że tym razem pytanie zadała młoda osoba do starszej i bardziej doświadczonej. Tą drugą byłam ja. Chwilowe rozbawienie, a potem w mojej duszy coś zaskrzypiało. Czyżbym to ja była starsza i doświadczona... ale jak i kiedy? Nawet nie to, że starsza ale to, że doświadczona. To nie możliwe, ja nic nie zauważyłam. A może to nadchodzi i tego się nie czuje? To ja zawsze zwracałam się do innych po radę, to inni byli doświadczeni a ja zielona i tu nagle coś takiego... W nowej roli poczułam się taka jakaś niezgrabna.
Pytanie niby było proste. Jak to jest być emigrantem? Proszę mi powiedzieć, proszę doradzić. No cóż, z Polski wyjechałam już 12 lat temu. Czego nauczyłam się o byciu obcym przez ten czas? Jaka jest moja emigracja? Schowana, zabezpieczona, ukryta chyba najbardziej przede mną samą. Nie chcę jej widzieć przez mur, który stworzyłam. Nie czuję już tak dotkliwie, że gdzieś mni…

Na kawę z Panem Cogito cz.6

Obraz
Pan Cogito myśli o powrocie do rodzinnego miasta

Czy zastanawiał się pan kiedyś nad powrotem. Myślał pan by powrócić do miejsca z którego się wyszło?

Gdybym tam wrócił
pewnie bym nie zastał
ani jednego cienia z domu mego
ani drzew dzieciństwa
ani krzyża z żelazną tabliczką
ławki na której szeptałem zaklęcia
kasztany i krew
ani też żadnej rzeczy która nasza jest

Czyli powrót do domu, to nie tylko powrót do miejsca, ale i do czasu. Nawet gdyby pan wrócił tam, gdzie się pan urodził, gdzie pan dorastał, przecież to miejsce nadal istnieje; i tak wszystko byłoby inne, nie takie samo, czyli obce. Znów obce! A co tak naprawdę jest znajome? Pan patrzy też na to, co "teraz" i co "kiedyś". Czasem to, co "kiedyś" istnieje nadal a to, co "teraz" jakby nie istniało nigdy. Może więc lepiej nie wracać, bo w pamięci przynajmniej zachowamy obraz tego, co było i tam będzie to miejsce żyło. Gdy wrócimy, odkryjemy, że go już nie ma i stracimy nawet to, co żyje w naszej p…

A co jeśli koń to żaba?

Obraz
Koń jaki jest każdy widzi... Tak na 100%, czy może raczej na 97, a może na 50, lub wcale tej pewności nie ma. Oczy dostarczają nam najwięcej informacji, ale też są najlepszymi kłamcami. Żaden zmysł nie potrafi nas tak okłamywać jak oko. Wydaje się, że coś tam jest, a tak naprawdę tego nie ma. Lub odwrotnie, całkowite przekonanie o pustce, która wcale nie jest taka pusta. Ile razy to co się widzi jest prawdą a ile iluzją? Czy istnieją takie statystyki zgodności z rzeczywistością? Cóż mogę dodać, już niejeden filozof nad tym łamał siwą głowę, ale zadawalającej odpowiedzi nikt nie znalazł. Arystoteles stwierdził, że powiedzieć o tym, co jest, że jest, a o tym, czego nie ma, że go nie ma, jest prawdą. Zaczęło się rozmyślanie, które trwa do dnia dzisiejszego i z rozwojem nauki wcale nie stało się łatwiejsze.
Czy to co widzimy jest prawdą? Tak łatwo być pewnym i równie łatwo zwątpić.
Mój syn przyniósł z biblioteki książkę o iluzjach optycznych. Siedział nad nią godzinami. Nie oznacza to …

Sto lat... dla mnie...

Obraz
Ksiądz Jan Twardowski pod koniec życia zapytany, jak się czuje, odpowiadał ‘ Czuję się lepiej niż jutro.'

Moja córeczka: mamo, a dawno temu, kiedy byłaś młoda, były już wtedy rowery? Wiem, że dla moich dzieci już dwudziestolatki to wstęp do jesieni życia, więc nie bardzo się przejmuję, ale i tak zaczynam analizować jej sposób myślenia, szczególnie, że za kilka dni będę zdmuchiwać kolejną świeczkę na torcie. Dwa razy w roku przychodzi taki dzień, który jakby ze swoim nadejściem zakładał, że należy przysiąść i zadumać się na chwilę. Jeden to Nowy Rok a drugi urodziny. W moim przypadku ten drugi wypada, prawie pół roku po pierwszym, mam więc regularnie odmierzany czas postanowień, analiz i żali. Nowy Rok rozbłyska tysiącem sztuczny ogni. Moje urodziny to kołysane wiatrem magnolie i kosy wzdychające na całą okolicę przy budowie gniazd. Kołowrót zdarzeń, a ja dumam… Mijają urodziny. Rozliczmy się z ostatnich kilku miesięcy. Te pół roku nie było ani takie jak zaplanowałam, a już z pewno…

Łzy w rozmiarze XL

Obraz
Czym są łzy?
Kroplami słonawej, przeźroczystej cieczy, wydobywającej się z oka, zwykle w czasie płaczu. Takie wyjaśnienie można znaleźć w Uniwersalnym słowniku języka polskiego, tom drugi, od H do N. Słona, bo dodaje smaku, jak akcent w uczuciu. Przeźroczysta, bo trudno ją oszukać. Z oka, ale prawie zawsze źródło ma w sercu. Jednak co dalej? Przecież są łzy gorące lub rzęsiste, ale które kiedy, a co jeśli równocześnie? Jakiego rodzaju są łzy? Nigdy nijakiego, pewnie mogą być żeńskie albo męskie. Żeńskie ponoć bardziej naturalne, bo męskie - to wciąż trochę wstyd, choć już jakby mniej. Często są dziecięce, byle nie dziecinne, choć to już całkiem inny rodzaj. U dziecka pojawiają się szybko, w wielkich ilościach, jak groch i szybko wysychają. Zdają się być lżejsze. To ważne, by tak było, jeśli nie, są wtedy najsmutniejsze ze wszystkich. Łzy nie zmieniają się z wiekiem, zawsze są w rozmiarze XL, dlatego właśnie na buzi dziecka są olbrzymie. Mogą być serdeczne i może nawet trochę jak pr…