Na kawę z Panem Cogito cz.6



Pan Cogito myśli o powrocie do rodzinnego miasta

Czy zastanawiał się pan kiedyś nad powrotem. Myślał pan by powrócić do miejsca z którego się wyszło?

Gdybym tam wrócił
pewnie bym nie zastał
ani jednego cienia z domu mego
ani drzew dzieciństwa
ani krzyża z żelazną tabliczką
ławki na której szeptałem zaklęcia
kasztany i krew
ani też żadnej rzeczy która nasza jest


Czyli powrót do domu, to nie tylko powrót do miejsca, ale i do czasu. Nawet gdyby pan wrócił tam, gdzie się pan urodził, gdzie pan dorastał, przecież to miejsce nadal istnieje; i tak wszystko byłoby inne, nie takie samo, czyli obce. Znów obce! A co tak naprawdę jest znajome? Pan patrzy też na to, co "teraz" i co "kiedyś". Czasem to, co "kiedyś" istnieje nadal a to, co "teraz" jakby nie istniało nigdy. Może więc lepiej nie wracać, bo w pamięci przynajmniej zachowamy obraz tego, co było i tam będzie to miejsce żyło. Gdy wrócimy, odkryjemy, że go już nie ma i stracimy nawet to, co żyje w naszej pamięci. Stracimy co znajome i co wieczne.
Gdy zmarł mój dziadek, mama nie pozwoliła mi go zobaczyć w trumnie. Byłam mała i ciągle pytałam dlaczego, odpowiedziała mi, że chce abym zapamiętała go żywym a nie tak całkiem obcym i innym. Pewnie też chciała zachować dla mnie przeszłość.

wszystko co ocalało
to płyta kamienna
z kredowym kołem
stoję w środku
na jednej nodze
na moment przed skokiem


Świat dzieciństwa - to co wieczne i co na zawsze znajome. Tylko wtedy przyjmowaliśmy świat właśnie takim jakim był, bez zastanowienia, bez rozważania i dlatego pozostał on tym jedynym znajomym, bo był jedynym prawdziwym. Wtedy nie było miejsca na zwątpienie, bo wtedy zwątpienie nie istniało.
Kredowe koło jak z wiersza Różewicza, które każdy z nas rysuje i zamyka w nim własny sposób widzenia świata. A wyjście z niego jest tą ostatecznością - śmiercią. Lub to koło, które rysujemy na chodniku bawiąc się i skacząc z innymi dziećmi.

nie mogę urosnąć
choć mijają lata w górze huczą
planety i wojny


Nie może pan wyjść z tamtego świata. Wspomnienia są bardziej realne niż "dziś" i "teraz". Być może we wspomnieniach jest pan chłopcem, ale już nie patrzy pan z tą samą naiwnością na wszystko wokół. Gra pan w klasy, ale już ma pan świadomość mijających lat i tego, co się potem wydarzyło.

stoję w środku
nieruchomy jak pomnik
na jednej nodze
przed skokiem w ostateczność


Dlatego nie jest pan radosnym dzieckiem, tylko nieruchomym pomnikiem. Wydaje się panu, że wszystko już było, bo wszystko to wspomnienia, wszystko to przeszłość.

kredowe koło rudzieje
tak jak stara krew
wokół rosną kopczyki
popiołu
do ramion
do ust


Dopiero śmierć pozwoli panu wyjść z tego koła, które już dawno utraciło kolor czystości. Wie pan, że tyle osób odeszło, że te kopczyki to upływający czas, groby ludzie, których już nie ma a pan nadal tu jest i czeka. To nadzieje, które się nie spełniły i marzenia, które odeszły.
AS

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Następny do golenia

Obywatel świata

Jak to powiedzieć?