Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

Nie ma rzeczy niemożliwych!

Grafika
Graham Short wygrawerował na ostrzu żyletki napis – „nothing is impossible" Dziewczynka o jasnych oczach, zapytała, czy mam życiowe motto . Odpowiedziałam bez chwili zastanowienia; wszystko jest możliwe , lub może jeszcze lepiej, nie ma rzeczy niemożliwych . Uśmiechnęła się do mnie. Patrzyłam na nią i myślałam, że właśnie również dlatego, tak głęboko wierzę w te słowa. Nie ma rzeczy niemożliwych; napisałam książkę, wydałam ją a teraz mogłam spotkać się z dziećmi, które ją przeczytały lub przeczytać chciały. Spotkałam się z młodymi czytelnikami ze szkoły podstawowej nr 28 we Wrocławiu. Patrzyłam w ich buzie, oczy, które jeszcze nie stawiają jutra pod znakiem zapytania. W tym wieku nie ma się wątpliwości. Jeszcze tak łatwo wstać i biec dalej. Mądrzy, odważni młodzi ludzie. Chciałam opowiedzieć im o tym, co robię, ale oni od razu zasypali mnie pytaniami. Chcieli wiedzieć i wiedzieć, jak, dlaczego, skąd i co będzie dalej? Pytali bez końca. Tak łatwo było ich przekonać, że

Kilka słów w sprawie samotności

Grafika
Jeszcze kilka lat temu świat był o wiele większy. Wiem, jak to zabrzmiało, to bardzo oklepane zdanie, ale przecież jest w nim tak wiele prawdy. Jeszcze kilka lat temu ludzie byli znacznie dalej, choć wcale nie bardziej odlegli, wtedy również miejsca były bardziej oddalone. Wszystko zmieniło się dzięki inetrnetowi. Siadając na kanapie w jednej chwili mogę być gdzieś daleko, albo jeszcze dalej. Mogę czytać książki, których nie mam, oglądać seriale i pozwolić postaciom odpocząć, gdy tego zechcę. Jestem w stanie odwiedzać muzeum, do których zawsze chciałabym iść. Mogę wspinać się po górach, nawet nie ubierając butów, potrafię poznawać najdziwaczniejsze nazwy ptaków i roślin, nie kartkując opasłych tomów encyklopedii.   Od chwili powstania portali społecznościowych potrafię również spotykać się z ludźmi, których nie widziałam wiele lat oraz poznawać nowych. Mogę zobaczyć twarze dzieci z piaskownicy, które już dawno przestały być dziećmi. Zdołam porozmawiać z ciocią, kolegą

Kijk maar, czyli zapraszam na film

Grafika
Dla Lejdiz Magazine Od kiedy zaczęłam opowiadać o Holandii, bardzo chciałam napisać kilka słów na temat filmografii holenderskiej. Jednak jak można napisać kilka słów, gdy filmów jest tak wiele? Wybrać jeden film, czy może jednego aktora? Nadal nie wiem, ale jak to zwykle bywa, życie podpowiedziało mi, od czego mogę zacząć. W ostatnim czasie moje dzieci kilka razy obejrzały holenderskie filmy w polskiej telewizji. Poza treścią pochłonęło ich również wyszukiwanie nieścisłości w tłumaczeniach. A zatem, dziś chciałabym zaprosić czytelniczki Lejdiz przed telewizory. Opowiem Wam o trzech filmach, które z założenia przeznaczone są dla młodej publiczności, ale ja polecam je każdemu. Wybrałam akurat te, ponieważ wszystkie są dostępne w Polsce, a uściślając w polskiej telewizji satelitarnej. Pierwszy film to „Benek rozrabiaka” („Bennie Stout”) z 2011 w reżyserii Johana Nijenhuisa. Akcja rozgrywa się w czasie wielkiego kryzysu w latach 30 ubiegłego wieku. Tak, jak współcześnie my