Inspiracje


"Ja - kilkunastoletnia?
Gdyby nagle, tu, teraz, stanęła przede mną,"

Szymborska Kilkunastoletnia

Przede mną pojawiam się ja sprzed już więcej niż kilu lat. Stoję i patrzę na nią, na siebie, tę dziewczynę taką obco znajomą. Zastanawiam się co jej powiedzieć. Ona tymi samymi oczyma przygląda się mnie, patrzy i czeka, bo myśli, ze ja już wiem. Skoro żyję tyle lat więcej niż ona, doczekałam się odpowiedzi. Uważa, że zmądrzałam i nauczyłam się, że teraz wszystko jest dla mnie jasne, łatwe, przejrzyste. W końcu jestem dorosła, farbuję już włosy nie tylko dla innego koloru. Ona się łudzi, że razem z wiekiem przychodzą rozwiązania, że z wiekiem stałam się spokojniejsza. Ona ma nadzieję, że już nie proszę a może nawet, że już wcale nie potrzebuję.
A ja nie wiem! Wkroczyłam w kolejne dziesięciolecie mojego życia i nadal nie wiem, nie rozumiem. Dlaczego tak musiało być? Dlaczego teraz nie rozumiem wszystkiego jeszcze bardziej niż wtedy? Stawiam obok siebie kieliszek czerwonego wina i nadal pytam.
Ona żyje we mnie i szuka odpowiedzi. Nie jest mi obca, ale już nie tak bliska. Tak jakby nie była mną a kimś tylko do mnie podobnym. Kimś kogo już nie bardzo się rozumie, ale darzy sympatią... Chcę ją przytulić.
Czasem chcę na nią nakrzyczeć! Dlaczego wtedy się poddałaś?! Dlaczego poddałaś siebie?! Dlaczego wtedy nie walczyłaś o mnie silniejszą dziś? Dlaczego nie wybrałaś siebie?! Nie chcę płakać, ona płacze często, płacze, że nie paliła papierosów, płacze, że się nie bawiła, płacze, że nie ma tatuażu na kostce, płacze, że nie to i że nie tamto.
Właściwie to jesteśmy nawet trochę, troszeczkę podobne, bo nasze marzenia nie umarły. Robię to, co ona chciała robić. To daje jej trochę spokoju, ale po za tym nic.
Obok mnie są inni ludzie, którzy inaczej na mnie patrzą. Oni uczą mnie innych słów. Ona tak nie zadowolona z siebie, a przecież tak idealna, jak tylko dziecko być może. Muszę ją tego nauczyć.
Nikt mi tego nie powiedział - mówi do mnie z wyrzutem. Teraz ja będę jej to mówić. Tak, teraz ja ją będę tulić. Mamy trochę wspólnych znajomych, ale nie wiele.
- Cieszę się, że spełniasz moje marzenia! Mówi do mnie z ulgą. - Lubię cię... dodaje po chwili.
- Ja ciebie też ... bardzo...
Nie chcę aby zniknęła. Niech jeszcze zostanie. Ja jej opowiem jaka jest cudowna i wcale nie musi być lepsza, że ja nie chcę aby była inna.
Nie bądź spokojna, nie milcz, nie wiedz, rób głupoty, zaszalej!!!
Będę przy tobie i będę ci powtarzać jak cudowna jesteś. Zawsze!
AS

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Następny do golenia

Obywatel świata

Jak to powiedzieć?