Na kawę z Panem Cogito cz.4




Przepaść Pana Cogito

Stworzyłam sobie swój własny świat. Moje cztery ściany, takie przyjacielskie i wydaje się, że chcą mnie miedzy sobą mieć.

W domu zawsze bezpiecznie

Czasem tylko można zapytać, czym jest ten dom? Czy to faktycznie te cztery ściany, czy może wspomnienie z przeszłości, czy po prostu coś, co na chwilę pozwala nam zapomnieć o zewnętrznym świecie? Jednak do domu potrzeba bliskich, bez bliskich dom to tylko budynek, pokój podobny do wielu. Dom nosi się ze sobą zawsze, jeśli się go ma. Wtedy, gdy na chwilę się gdzieś przystanie, można go tam znów odnaleźć. Te przysłowiowe "cztery ściany". Dom jest symbolem stałości, bezpieczeństwa i ucieczki przed wszelkim złem zewnętrznego świata. Taki powinien być. Trzeba go mieć, by mieć się gdzie schronić. W takim prawdziwym domu piękne są drzwi. Można je zamknąć, a za nimi zostawić to, co dręczy. Można na chwilę udawać, że skoro to zrobiliśmy, tego czegoś na tę chwilę nie ma.

ale zaraz za progiem
gdy rankiem Pan Cogito
wychodzi na spacer
napotyka - przepaść


To tak jakbyśmy się drugi raz budzili. Najpierw z nocnego snu, a potem z tej iluzji czterech ścian. Jednak czym jest ta przepaść? Czym jest dla pana? Pewnie czymś innym niż dla mnie. Może każdy ma swoją własną, osobistą przepaść. Dla pana może nią być ten obcy kraj. Lub być może bycie obcym w tym kraju. Czy może coś całkiem innego - strach przed przyszłością, albo cieniami przeszłości a może jakaś choroba, która w domu gnębi jakby trochę mniej, bo inni tego nie widzą?

nie jest to przepaść Pascala
nie jest to przepaść Dostojewskiego
jest to przepaść
na miarę Pana Cogito


Jaką przepaść ma Pascal? Co ma pan na myśli? Czy chodzi o jego chorobę o te straszne ataki migreny, które nie pozwalały mu zobaczyć świata takim, jakim my go widzimy, lub może pozwalał mu zobaczyć go całkiem innym a mimo to prawdziwym. To jego zawieszenie między dwiema otchłaniami. To dopiero robi wrażenie. Z jednej strony nieskończoność a z drugiej nicość. To się nazywa przepaść!!
A jaką przepaść miał Dostojewski? Czy dzieciństwo spędzone wśród śmierci, nieszczęścia i utraty? A może wygnanie i ciągłe staranie się o powrót do ojczyzny? Lub może ta otchłań w jego duszy, która ma być największą otchłanią wszechświata. A może ich przepaści to poglądy filozoficzne, czyli te wszystkie pytania, na które starali się znaleźć odpowiedzi.
Dlaczego pana przepaść jest na pańską miarę? Oznacza to, że jest mniej ważna, mniej poważna, że mniej znaczy. Być może każdy ma przepaść na własną miarę. Każdy otrzymuję taką, z jaką potrafi dać sobie radę. Lub być może, z jaką powinien był sobie dać radę. Co jednak oznacza to dawanie sobie rady?
Ma pan może ochotę na jeszcze jedną kawę, ja zamówię. Jaką lubi pan pić - z mlekiem a może czarną jak noc? Pan nie odpowiada, tylko zapala kolejnego papierosa a ja i tak zamawiam ten zapach, aby choć trochę poczuć się lżej. Chcę coś wykonać - jakiś realny gest.

dni bezdenne
dni budzące grozę

Wychodzenie z domu, codzienne i bez konkretnego celu, przeraża jak przepaść bez dna.

idzie za nimi jak cień
przystaje przed piekarnią
w parku przez ramię Pana Cogito
czyta z nim gazetę

Jest się świadomym tej przepaści i tego, że trzeba w nią wpadać, wciąż na nowo. Słyszy się prawie jej chichot za uchem. Nie pozwala o sobie zapomnieć. Człowiek udaje, że nawet o niej nie myśli, ale ona jest i sama nie pozwoli o sobie zapomnieć.

uciążliwa jak egzema
przywiązana jak pies
za płytka żeby pochłonęła
głowę ręce i nogi


Za płytka, by się zatracić. Te nasze przepaście to nic w porównaniu z tamtymi, tamci to dopiero mają a my co? Takie codzienne i tak całkiem zwykłe. Nie można im poświęcić książki ani filmu... Żeby tak można było w niej utonąć, tak jak toną ci, którzy mają wielkie przepaście.

kiedyś być może
przepaść wyrośnie
przepaść dojrzeje
i będzie poważna


Może kiedyś ta przepaść stanie się wreszcie wielka, aby robiła wrażenie, nie tylko na nas samych, ale nawet na innych. Będą patrzeć i ze zrozumieniem kiwać głowami, jacy dzielni jesteśmy, jacy silni. Mamy przecież takie wielkie przepaście.
Przepraszam, nie gniewa się pan, że mówię „my”?
Przepaść nie będzie już tak bagatelna, będzie nawet potrzebna.

żeby tylko wiedzieć
jaką pije wodę
jakim karmić ją ziarnem


Nie wiem jak z pańskiej przepaści zrobić coś imponującego. Nie wiem jak z własnej stworzyć coś, co by miało większe znaczenie.

teraz
Pan Cogito
mógłby zebrać
parę garści piasku
zasypać ją
ale nie czyni tego


Myśli pan, że pańską przepaść tak łatwo zasypać? Pewnie tak. To jednak niczego nie zmieni. Będzie pan tylko udawał, że problemu nie ma a on, mimo, że pod garścią piasku, ale i tak będzie istniał nadal. Przepaść jest dla pana ważna a właściwie ważne jest nauczenie się z nią żyć. To jest prawdziwe wyzwanie dla człowieka.

więc kiedy
wraca do domu
zostawia przepaść
za progiem
przykrywając starannie
kawałkiem starej materii


Zostawia pan ją za progiem, aby jutro znów w nią wpaść, choćby tylko po kolana, może trochę głębiej, ale jeśli zostawi pan ją właśnie tam, znów spotka się z nią. W domu odpocznie pan na chwilę. Przykrywa ją pan starannie kawałkiem starej materii. Chce ją pan ukryć. Być może w ten właśnie sposób dba pan o nią.
Moja babcia przed drzwiami kładła materiał, szary i czasem wilgotny. Aby ludzie, którzy przychodzą z wizytą, mogli wytrzeć w nią brudne buty...
AS

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Następny do golenia

A co jeśli koń to żaba?

Obywatel świata