czwartek, 17 grudnia 2009

Niebieski odcień bieli


Czy wiecie, jak pachnie zima? Jak się zimę czuje? Jak smakuje zima? To uczucie delikatnego szczypania na policzkach i ten zapach zmarzniętej ziemi, który unosi się w powietrzu. To śnieg skrzypiący pod butami. To oddech, tak całkiem widzialny, mieszający się ze spadającymi z nieba śnieżynkami. Śnieżynki powoli topniejące na grzywce wystającej spod czapki. Zima w Polsce, to łezki spływające po policzkach, i diamentami spadające na ziemię, bo taki mroźny wiatr. Zima to śnieg!
Cały czas myślałam, że muszę wykroić choćby tydzień i teraz pojechać z dziećmi do Polski. W Holandii, gdy dzieci już chodzą do szkoły, aby wyjechać i nie zadrzeć z prawem trzeba czekać na wakacje. W lutym są wakacje krokusowe. W Polsce jest zima, pada śnieg. Jedziemy!
Pakuję walizkę, kupuję pudło „stroopwafels”, bo bez nich nie ma, co się pokazywać w Polsce. Jedziemy, po 10 minutach w aucie syn pyta, czy już jesteśmy w Niemczech. Uśmiechamy się i tłumaczymy, że jeszcze nie. Godziny mijają, dzieci śpią, a wokół już dawno zrobiło się ciemno. Około północy jesteśmy na granicy. Nie ma nikogo, jest trochę dziwne. W ciemności dostrzegamy auto straży granicznej, czy ktoś w nim jest, nie wiemy. My nie interesujemy się nimi a oni widać nie przejmują się naszą obecnością.
Na granicy przywitał nas biały kolega. Utęskniony przyjaciel zimy, śnieg. Najpierw jakby trochę nieśmiało pojawił się na poboczu, ale z każdym kolejnym kilometrem jest go więcej. Około pierwszej nad ranem zaczynają z nieba spadać niekończące się ilości białych gwiazdek. Dojeżdżając pod dom moich rodziców widzimy już, że wszystko jest biało granatowe. Przecież śnieg w nocy jest bardziej niebieski niż biały, a i śnieżna noc nie jest tak do końca czarna.
Rano dzieci najpierw przez okno, a potem już na swoich policzkach odkrywają inny świat. Wszystko jest białe. Wygląda jakby świat zrezygnował z innych kolorów. Mimo, że bez koloru, znacznie weselszy. Śnieg przykrył to, co smutne. Nie widać odrapanych domów, nie widać ponurych ulic a dziury w drogach zgrabnie przykryła puchowa kołdra. Dzieciaki biegają po śniegu szukając miejsc, gdzie jest najgłębszy, są zachwycone. Kładą się na ziemi i wołają „ mama patrz, jakie ładne aniołki”. Machają rekami i nogami, a na śniegu zostają ślady ich „skrzydeł”.
AS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz