Polszczyzna - ojczyzna


Polszczyzna to również ojczyzna. Język polski to język, w którym myślę, marzę i śnię. Ojczyzna to Polska, kraj, który opuściłam ponad osiem lat temu. Zabrałam ze sobą całe mnóstwo rzeczy. To, co wtedy wydawało mi się ważne. Wciąż coś ze sobą zabieram. Mam polskie książki, fotografie, obrazy, wydmuszki na Wielkanoc i bombki na Boże Narodzenie.W moim domu mieszają się wspomnienia z drobinami holenderskiej kultury. Co jakiś czas przemknie się też gdzieś gnom, bo tak jak moje polskie korzenie są obecne u nas w domu, tak i korzenie mojego męża ukazują się w jakiejś irlandzkiej, czterolistnej koniczynie i w garńcu złota zakopanym na końcu tęczy.
Z Polski zabrałam wspomnienia i tradycje a także polski temperament i wrażliwość. Zabrałam też coś co nie jest rzeczą, jest natomiast czymś, bez czego nie mogę żyć. Mój język. Jest on czymś, co mimo, że rzeczą, nie jest ma siłę wielu przedmiotów. To słowa w tym języku ranią najbardziej i to ta mowa potrafi mnie najgłębiej wzruszyć. „Mąż” wydaje się poważniejszy niż man, „syn”, „córka” czulsze niż zoon, dochter, a „motyl” jest jakby lżejszy i wyżej frunie niż vlinder.
Teraz już wiem, że ojczyzna to raczej nie kraj na mapie, a znacznie bardziej w sercu. Moja ojczyzna jest we mnie. Teraz nie potrafię już do końca odnaleźć się w Polsce, bo to, co najcenniejsze, zabrałam z Polski ze sobą. Stworzyłam sobie moją małą ojczyznę gdzieś daleko.
Teraz już wiem, że dzięki mojemu językowi mam coś, co zawsze będzie mnie łączyć z tym co najlepsze w Polsce. Jednak to, co najważniejsze to „mama oć tu!” w ustach moich dzieci i „wytaj kfatuszek” w telefonie od męża.
AS

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Następny do golenia

A co jeśli koń to żaba?

Obywatel świata