wtorek, 29 grudnia 2009

Zdrajca zaimek


Części mowy potrafią być bardzo zdradzieckie. Weźmy taki zaimek. Niby sprawa jest prosta, ale szybko człowiek zaczyna wątpić. Na początek mamy tego tyle; są osobowe, wskazujące, dzierżawcze, zwrotne, nie mówiąc już o pytających czy względnych.
Wskazujące, które wydają się dość proste, chyba, że droga wskazywania jest kręta. Te nieokreślone czy też określone są takie smutne. Ktokolwiek mówił o czymkolwiek i tak to nie dookreślił. Kto chce wiedzieć, gdzie chowa się słowo sam, albo jeszcze gorzej żaden?
Niewielka różnica w mowie czy piśmie, a jaka różnica w życiu.
To jest ich dom. Tutaj już ich nie ma.
Zaimki dzierżawcze, tak bardzo przechodnie. To, co dziś jest jej, jeszcze wczoraj było moje. Takie zaimki mogą się w domu po kątach pogubić. Tak się zdarzyło. Na chwilę zgubiłam zaimek nasze. W Holandii pytając o Polskę, mówią - a jak jest u was? Zwykłe pytanie i potem dość zwykła odpowiedź. Jednak w Polce tak samo. Jak jest u was? Nagle z dwóch stron jest u was a ja nigdzie u nas. W żadnym nas nie ma mnie. Nie zaliczam się. Staram się wygrzebywać ze swojego słownika, to u nas i moim u nas jest tu i tam. Może i tu i tam nie tak całkiem, nie tak w 100%, ale to zawsze lepsze niż żadne u nas i tylko wszędzie gdzieś dalekie u was tak całkiem beze mnie.
Zaimki pytające: wciąż ich przybywa. Który? Kiedyś był jeden a teraz setki. Jaki? Duży, mały a może całkiem zielony, nie wiem! Czyj? Chyba mój, ale jednak tak bardzo niezależny. Wciąż mniej odpowiedzi.
On jest osobą, której wierzę. Której - zaimek tak całkiem względny, ale ufam bezwzględnie.
Zaimki określające: Każdy, czyli kto? Wszyscy, ale to nie prawda! Taki sam a tak naprawdę całkiem inny. Zwrotne, które często są tylko formą, bo o sobie się najczęściej zapomina.
Jest ja – dwie literki, a co się za tym kryje? Jest jakaś przeszłość, teraźniejszość i pewnie przyszłość. Książki do gramatyki mówią, że zaimki nie odmieniają się przez czasy. A jednak ileż jest czasu w tej grupie. Przecież jakiś on może być całkowicie w czasie przeszłym, a ty to już czas teraźniejszy, ale też przyszły. Zaimki zmieniają się, jeszcze wczoraj było ja i ty a dziś jest już my. Znam jeden zaimek oni, który długo był nimi, a potem przez obcego on, stał się już tylko nim i nią.
Jest jeszcze jeden zaimek, najmniejszy i najczulszy. Najpiękniejsze - ono. Najpierw nieznane, gdzieś pod sercem, ale już pewne, ono. Po dziewięciu miesiącach to on. Dwa lata później też ona. Teraz cztery zaimki, konkretnie wskazujące, czasem mało zwrotne i na pewno nie względne, ty, on, ona i ja tworzymy każdego dnia nasze my.
Pozdrawiam wszystkich Was.
AS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz